Aktualności

J. Knopik: Każdy ma swoje aspiracje

29 wrzesień 2016, 14:55:31
Prezentujemy rozmowę z trenerem Jarosławem Knopikiem, która ukazała się w ostatnim numerze naszego klubowego magazynu.

W lipcu szczypiornistki Ruchu zyskały nowego trenera. Działacze chcieli dać im nowy, pozytywny  impuls. Wybór padł na Jarosława Knopika.

Od zakończenia sezonu 2015/16 Ruch pozostawał bez trenera. Spekulowano, pojawiało się kilka nazwisk - pański wybór był zaskoczeniem. Jak doszło do tego, że porozumiał się pan z działaczami Ruchu?
- Odbyło się to bardzo szybko. Na początku lipca dostałem propozycję objęcia zespołu. Od samego początku byłem pozytywnie nastawiony i chciałem pracować z tą drużyną. Po kilku rozmowach postanowiłem, że podejmę się tego zadania.

Praca w Chorzowie to świetna okazja do wypromowania swojego nazwiska, ale jest też obarczona ryzykiem.

- Zgadza się, ale ja tak tego absolutnie nie postrzegam. Będę z dnia na dzień wykonywać swoją pracę i krok po kroku realizował stawiane założenia.

Do tej pory prowadził pan głównie zespoły męskie. Obawia się pan różnicy w komunikacji z zawodniczkami?

- Na pewno ta komunikacja znacząco się różni, ale... z natury jestem komunikatywny. Tak więc uważam, że znajdę nić porozumienia. Dziewczyny z resztą dbają o pozytywny kontakt i nie ma żadnych  problemów z dialogiem między nami.

Naturalnym celem jest powrót do elity?

- Taki cel sportowy przedstawił mi zarząd klubu.

Konkurencja będzie spora - drużyny z Olkusza, Gliwic, Tczewa czy Kielc też będą mieć chrapkę na  awans.

- Każdy ma swoje aspiracje, cele i marzenia. Liga liczy dwanaście zespołów i na starcie wszystko jest możliwe, każdy ma swoją szansę.
 
Obejmuje pan zespół, który spadł z Superligi. Stawia pan sobie za zadanie „pozbieranie” drużyny, podbudowanie w sferze mentalnej?

- Zawodniczki są profesjonalistkami, pełnymi pasji do piłki ręcznej. Na treningach jest dużo uśmiechu, więc nie ma mowy o żadnym „podbudowaniu mentalnym”. Jedyne nad czym będziemy pracować, to nad tym, by zaszczepić w zawodniczkach „mentalność zwycięzcy”..

Jaka jest pańska wizja zespołu Niebieskich? Jakich zmian należy oczekiwać?

- Na pewno będziemy chcieli być agresywni w obronie i nie czekać na to co zrobi przeciwnik. Możliwie jak najczęściej korzystać z ataku szybkiego. Jeżeli chodzi o atak pozycyjny, to będziemy pracować nad kreatywnością poszczególnych zawodniczek.

Umowa wiąże pana z Ruchem do końca czerwca przyszłego roku. Po awansie do Superligi zostanie  przedłużona automatycznie?

- Tak jak powiedziałem wcześniej, dla mnie liczy się kolejny dzień pracy i nie wybiegam za daleko w przyszłość.

Chorzów w ostatnich latach zasłynął szkoleniem młodzieży. Przez ostatnie dwa lata juniorki Ruchu okazywały się najlepsze w Polsce, a część z nich zdążyła zadebiutować w Superlidze. Będzie pan korzystać  z młodzieży w zespole seniorek?

- Jest to dla nas rewelacyjna sytuacja. Tyle zdolnej młodzieży zapewne chciałby mieć każdy klub. To bardzo dobrze świadczy o trenerach pracujących w Ruchu.

Zakłada pan doglądanie i koordynowanie tego, co dzieje się w grupach młodzieżowych?

- Jeżeli tylko będę miał takie możliwości, to będę chciał być blisko szkolenia. Mam swoje pomysły i doświadczenia, więc liczę na owocną współpracę.

Reklama



created by:input.com.pl