Aktualności

Zmarł Krzysztof Maj

17 listopad 2015, 14:00:38
Ze smutkiem zawiadamiamy o śmierci Krzysztofa Maja, byłego działacza KPR Ruch.

W niedzielę, w wieku 39 lat zmarł Krzysztof Maj - działacz sportowy, jeden z inicjatorów i współtwórców odrodzenia chorzowskiego handballa. Kochał sport, a zwłaszcza piłkę nożną. Od 2006 roku pełnił funkcję dyrektora marketingu Górnika Zabrze, później był także dyrektorem wykonawczym oraz dyrektorem sportowym klubu. Od 2012 piastował funkcję wiceprezesa Zarządu Górnik Zabrze SSA.

Bliskim Zmarłego składamy wyrazy współczucia.

Poniżej fragment książki opisującej najnowsze losy naszego klubu.

W Chorzowie wiek XXI zaczął się w roku 2003. Przynajmniej w chorzowskiej piłce ręcznej, która właśnie w tamtej chwili zdawała się dokonywać swego żywota. Niewielu było chyba wówczas takich, którzy sądzili, że ziemię, w której spoczęły już prochy handballowego AKS-u, Azotów czy Konstalu, uda się jeszcze zmusić do wydania jakichkolwiek owoców. Na szczęście było jeszcze paru zapaleńców „zawsze wiernych”, jak Danuta Mann - wyznających wiarę w cuda. Albo - w całkiem prozaicznym widzeniu tematu - niewyobrażających sobie życia sportowego Chorzowa bez dyscypliny, która przyniosła miastu najwięcej mistrzowskich tytułów w historii. Był wśród nich Dieter Kubicki - długoletni kierownik sekcji szczypiorniaka w Ruchu, była wspomniana pani Danka („No bo jak tu żyć bez Ruchu?”), no i było grono fanatyków piłki ręcznej. Fanatyków z - na szczęście - możliwościami, znajomościami i zapałem do (najczęściej bezinteresownej) pracy. Chciało się dziennikarzowi „Sportu” Zbigniewowi Cieńciale, który zaraził pomysłem prowadzenie klubu Klaudiusza Sevkovica. Ten natomiast wciągnął obecnego dyrektora Górnika Zabrze Krzysztofa Maja, kochającego sport w każdej postaci i wydaniu oraz Krzysztofa Zioło obecnego wiceprezesa. To w tym właśnie gronie zakiełkował pomysł kontynuowania wspaniałych ruchowskich tradycji piłki ręcznej. To oni wydeptywali ścieżki w poszukiwaniu najskromniejszych choćby środków finansowych i dopinali wszystkie kwestie formalne. W efekcie już kilka tygodni po spadku z ekstraklasy i faktycznej „śmierci” TPR-u Ruch, niczym Feniks z popiołów odrodził się KPR Ruch.


Reklama



created by:input.com.pl