Aktualności

Trenerski dwugłos po meczu Ruch - Zagłębie

18 kwiecień 2015, 21:16:44, Superliga
Lubinianki zwyciężały w Chorzowie i przed rewanżem mają w zapasie pięciobramkową zaliczkę. Oto, co mieli do powiedzenia po meczu szkoleniowcy obu ekip.

Bożena Karkut (trener Zagłębia):

- Ruch był bardzo zmotywowany, zwłaszcza po tym, gdy był blisko zwycięstwa w Lubinie. Tym bardziej musieliśmy mieć się na baczności. Dziś, w naszym przypadku, znów długo było nerwowo.  Ruch nam odskoczył przed przerwą i "dołożył" na początku drugiej połowy. Ale od momentu, kiedy traciliśmy pięć bramek, nastapiło kilka minut niesamowitej determinacji w obronie. To pomogło wrócić nam na właściwe tory. Dobrym rozwiązaniem była obrona 4-2. Dziewczyny spełniły wszystkie założenia w drugiej połowie i dzięki temu udało się pewnie zwyciężyć. Teraz gramy u siebie, najważniejszym dzisiaj było, żeby wywieźć jakąś zaliczkę z Chorzowa.

Marcin Księżyk (trener Ruchu):


- W drugiej połowie Zagłębie wyłączyło dwa bardzo ważne ogniwa w Ruchu - Viktorię Belmas i Zuzannę Ważną. Pozostałe zawodniczki sobie nie poradziły, zaczęliśmy grać "w poprzek". A przez takie konstruowanie akcji bramek się nie zdobywa, tylko traci. Nie zrealizowaliśmy wszystkich naszych założeń, ale przede wszystkim zabrakło "tlenu". W zasadzie cały mecz gramy jednym składem, a proszę mi uwierzyć, że trudno jest zagrać na równym, wysokim poziomie, przez 60 minut bez większego odpoczynku. Szkoda, bo zagraliśmy dobrą pierwszą połowę, świetnie zaczęliśmy drugą, a  nie udało się utrzymać korzystnego wyniku.

Dopóki nie zabrzmi końcowa syrena, to wszystko może się wydarzyć. To jest sport, piłka ręczna, to są kobiety... Wszystko może się zdarzyć! Jadę do Lubina wygrać sześcioma, a może i dziesięcioma bramkami. Mam nadzieję, że to się uda i dalej będziemy walczyć o piąte miejsce.


Reklama



created by:input.com.pl