Aktualności

Adam Wodarski: Uciszyliśmy halę!

10 marzec 2015, 18:35:12, II liga
W miniony weekend juniorki Ruchu sięgnęły po mistrzostwo kraju. Sprawdzamy, co o tym sukcesie myśli ich szkoleniowiec - Adam Wodarski.

Szkoleniowca "złotego", chorzowskiego zespołu, zapytaliśmy co sądzi o:

…turnieju Final-Four w Kwidzynie?

- Jestem zdumiony, a raczej bardzo pozytywnie zaskoczony, tym co się stało. Dziewczyny absolutnie nie pękły, były w pełni skoncentrowane i skupione. Mimo wielkiej presji zrobiły w półfinale, a zwłaszcza finale niemal wszystko, o czym rozmawialiśmy w szatni. Oczywiście, błędy się zdarzały, ale naprawdę niewielkie. W tak wczesnym wieku utrzymać przez 60 minut koncentrację i dyscyplinę taktyczną to duże wyzwanie. Jestem pozytywnie zbudowany ich postawą. 

…wyższości kolektywu nad zespołami opartymi na liderkach?

- Jeżeli przyjrzymy się bliżej wszystkim naszym przeciwnikom z Final-Four, to ich gra opierała się na pojedynczych, bardzo zdolnych zawodniczkach. Ale liderki zawsze można wyeliminować i my, choć nie bez trudu, potrafiliśmy tego dokonać. Poza tym zagraliśmy bardzo wyrównaną siódemką, wszystko dały z siebie też rezerwowe. Mieliśmy rewelacyjną Natalię Krupę w bramce, żadna inna drużyna nie miała tak mocnej golkiperki. No i w zespole panowała dobra "chemia", z czego bardzo się cieszę. Te elementy były składowymi  sukcesu.

Trzeba też powiedzieć o postawie rezerwowych, świetnym przykładem jest Kasia Kiełbus. Było jej w tym turnieju mniej, bo świetnie spisywała się Żaneta Senderkiewicz. Ale to właśnie dobra postawa Kasi z Varsovią "pociągnęła"mecz i pozwoliła awansować do finału. Z kolei w meczu o złoty medal Natalia Doktorczyk, trochę z konieczności, zagrała na nietypowym dla siebie prawym rozegraniu. I doskonale temu zadaniu podołała.

W naszej drużynie bardzo ważna jest właśnie ta "chemia", o której wspominałem wcześniej. Nikt nie czuje się tutaj ważniejszy dlatego, że rzuca więcej bramek, czy częściej pojawia się na boisku. Oczywiście, rywalizacja była i to do ostatniej chwili, ale na jak najbardziej sportowych zasadach.  


…zmianie fryzury? Trener Wodarski nieoczekiwanie powrócił do Chorzowa z żołnierską stylizacją "na zapałkę".

- No cóż... Są różne metody motywowania zespołu. Obiecałem zawodniczkom, że jeśli wejdziemy do finału, to będą mogły obciąć mi włosy "na zero". Awans był, a że trzeba być honorowym... W najbliższym czasie na pewno tego nie powtórzę, bo nie będzie na czym (śmiech).


…otoczce Final-Four? Finał prowadzony był przez hiszpański duet Fernandez-Murillo, a drużynę gospodyń - MTS Kwidzyn - w decydującym starciu dopingowało ponad 1000 kibiców!

- Dziewczyny mają to szczęście, że na co dzień są dość blisko pierwszej drużyny, niektóre nawet zadebiutowały w Superlidze. Na meczach ekstraklasy też często jest bardzo fajna atmosfera, więc w jakimś sensie są obyte z głośnymi, pełnymi trybunami. Ale rzeczywiście, 1300 widzów robiło wrażenie, poza tym niemal wszyscy kibicowali, i to głośno, naszym rywalkom. Ale moje zawodniczki mają mocną psychikę, więc się o to nie obawiałem. Trochę martwiłem się, jak będą prowadzić zawody sędziowie z Hiszpanii, zwłaszcza, że niedawno pokazali się w Superlidze. Okazało się, że ich obecność wyszła nam na dobre, bo… nie rozumieli żadnych komentarzy z trybun, nie odczuli presji ze strony gospodarzy. A chwilami komentarze były "grube"… Jasne, momentami było gorąco, między zawodniczkami iskrzyło. Marysia Beczek "zarobiła" czerwoną kartkę. Ale koniec końców wytrzymały presję i ku naszej uciesze, po 60 minutach, pełna hala zamilkła, uciszyliśmy ją!

…przyszłości mistrzowskiego zespołu?

- Gramy dalej! Ciągle bierzemy udział w rozgrywkach drugiej ligi - nikt się z nikim nie żegna, nikt nie odchodzi. Będziemy trenować do końca roku szkolnego i rozgrywać mecze ligowe. W najbliższym czasie będziemy konsultować się z zarządem, podsumujemy wraz ze sztabem szkoleniowym mistrzostwa Polski. W planach są mistrzostwa kraju w "plażówce", ale jeszcze trudno mówić o szczegółach. Na pewno w lipcu dziewczyny będą musiały sobie odpocząć. Po każdej dobrej robocie należy się chwila relaksu, a w tym wypadku swoją pracę wykonały w stu procentach.


Więcej o sukcesie naszych juniorek już w kwietniowym biuletynie meczowym KPR Ruch!


 


 

Reklama



created by:input.com.pl