Aktualności

Kluczowa końcówka drugiej rundy. W sobotę gramy z Koszalinem. Wszyscy na mecz!

17 styczeń 2020, 15:55:28, Superliga
Na finiszu drugiej rundy PGNiG Superligi Kobiet KPR Ruch zmierzy się z zespołami z bezpośredniego sąsiedztwa w tabeli.

Przed sobotnim (18.01.) spotkaniem z Młynami Stoisław Koszalin w Chorzowie nastroje są bojowe. Wprawdzie "Niebieskie" nadal zajmują ósme, spadkowe miejsce, ale ostatnie mecze pokazały, że wkrótce może to się zmienić.

- Wszystko zaczęło się od Lubina, gdzie z wicemistrzem Polski Zagłębiem potrafiłyśmy zagrać tak, że mecz zakończył się zaledwie jednobramkową porażką. Jeśli jesteśmy skupione na każdej akcji i każda z nas wierzy w zwycięstwo, to jesteśmy w stanie ugrać dużo więcej niż dotychczas - podkreśla kapitan Ruchu Katarzyna Masłowska.

Drugim pozytywnym sygnałem był środowy mecz w PGNiG Pucharze Polski. "Niebieskie" (jako KPR Ruch II) wyeliminowały Eurobud JKS Jarosław, pokonując go 41:31. Teraz głównym celem jest przerwanie serii porażek w Superlidze (po raz ostatni nasz zespół zdobył punkty 26 października) i opuszczenie ostatniego miejsca w tabeli.

Dwa ostatnie spotkania drugiej rundy PGNiG Superligi Kobiet będą mieć dla chorzowianek ogromne znaczenie w walce o utrzymanie.

Z Młynami Stoisław Koszalin (6. miejsce w tabeli) Ruch zmierzył się niedawno na turnieju Bogdanka Cup w Lublinie. Prowadził przez 40 minut, ale ostatecznie przegrał 29:35. Koszalin triumfował w imprezie.

- Zagraliśmy fajnie, ale to było "turniejowe granie". Dużo zmian, kombinowania. Pojechałem tam przede wszystkim próbować i sprawdzać, dlatego nie ma co patrzeć na wynik końcowy - mówi trener "Niebieskich" Michał Boczek. - Pierwsza połowa należała do nas, w drugiej dziewczyny z Koszalina nam odskoczyły, ale w sobotę mamy szansę się zrewanżować - dodaje skrzydłowa Ruchu Żaneta Lipok.

Dla Ruchu i Koszalina (który także w środę walczył w Pucharze Polski) będzie to trzecie spotkanie w ciągu ośmiu dni. Katarzyna Masłowska twierdzi, że nie stanowi to problemu. - Nie ukrywam, że mnie dużo lepiej gra się w cyklu co trzy dni. Czuję ten rytm meczowy. Tydzień oczekiwania na mecz jest nużący - mówi obrotowa "Niebieskich". - Wiadomo że zmęczenie narasta, mecz to inny rodzaj wysiłku niż trening, ale jesteśmy do tego przygotowane - zapewnia Masłowska.

- Jeśli wygramy z Koszalinem, to doda nam to skrzydeł przed meczem z Piotrcovią - podkreśla Żaneta Lipok, wybiegając już nieco w przyszłość. Ruch pojedzie do Piotrkowa Trybunalskiego 25 stycznia.

Mecz KPR Ruch - Młyny Stoisław Koszalin odbędzie się w hali Miejskiego Ośrodka Rekreacji i Sportu w Chorzowie przy ul. Dąbrowskiego 113. Początek o godz. 17.00. Wszyscy na mecz!

Reklama



created by:input.com.pl