Aktualności

Festiwal błędów Ruchu. Jarosław zwycięża w Chorzowie

18 wrzesień 2019, 20:38:11, Superliga
Trzeci mecz Ruchu na własnym boisku zakończył się trzecią porażką. Nasze piłkarki przegrały z beniaminkiem PGNiG Superligi Kobiet Eurobudem JKS-em Jarosław 20:29.

Drużyna z Podkarpacia w pierwszej akcji objęła prowadzenie po rzucie Kingi Strózik, a za moment poprawiła Martyna Żukowska. Ruch odpowiedział, było 2:3, 3:4, ale od 5. minuty "Niebieskie" zablokowały się na dobre. Nie potrafiły rzucić gola aż przez siedemnaście minut. W tym czasie popełniły mnóstwo prostych błędów (straty, faule w ataku), złapały dwie kary, a Aleksandra Sójka nie wykorzystała rzutu karnego. W efekcie Eurobud JKS - dzięki trafieniom Magdy Balsam i Martyny Żukowskiej - wypracował sobie pięć goli przewagi.

Złą serię Ruchu przerwała Żaneta Lipok. Po dwóch rzutach karnych Marceliny Polańskiej gospodynie przegrywały już tylko 6:9. Później jednak bardzo dobrą zmianę dała Moniky Novais Bancilon (trzy gole), dwa razy trafiła skrzydłowa Julia Pietras i Jarosław znów odskoczył na bezpieczny dystans. Do przerwy prowadził 15:9.

Na początku II połowy przewaga beniaminka jeszcze wzrosła. Katarzyna Kozimur oraz Pietras wyprowadziły Eurobud JKS na 19:11. Ruch miał duże problemy z przedarciem się przez obronę rywalek. Polańska, będąc odwrócona tyłem do bramki, zaryzykowała ekwilibrystyczny rzut. Piłka odbiła się od słupka i wpadła do bramki. W 44. minucie "Niebieskie" traciły sześć goli (14:20). To był jednak tylko chwilowy zryw.

Eurobud JKS miał mecz pod kontrolą. Bancilon, gdy tylko nadarzała się okazja, łatwo przedzierała się przez obronę Ruchu, wykorzystując siłę fizyczną. A kontrataki bezlitośnie kończyła Balsam.

- Wyszłyśmy do meczu tak samo skoncentrowane jak na poprzednie spotkanie z Koszalinem i wynik to pokazał. Tylko początek był w miarę wyrównany, później Ruch praktycznie nam nie zagroził. Po dwóch zwycięstwach nasze apetyty rosną. Jesteśmy świeżym zespołem w lidze, to jest nasza przewaga, że rywalki jeszcze nie do końca nas znają - powiedziała najskuteczniejsza w ekipie z Jarosławia Martyna Żukowska.

- Cały czas pamiętamy, że jesteśmy beniaminkiem. Podchodzimy z pokorą do ligi, w każdym meczu będziemy walczyć na miarę naszych możliwości. W dzisiejszym meczu gospodarze musieli wygrać, ale widać było u nich jakąś psychiczną blokadę. Oni musieli zwyciężyć, my mogliśmy - dodał trener Eurobudu JKS-u Vit Teleky.

- To jest sport. Zdarzają się mecze lepsze i słabsze. Nie zagrałyśmy dziś swojej piłki ręcznej, nie biłyśmy w obronie, dawałyśmy przeciwnikom piłki do ręki. Popełniłyśmy chyba z 20 błędów technicznych. Rywalki skutecznie to wykorzystywały i wynik jest taki a nie inny - mówiła ze smutkiem w głosie Katarzyna Masłowska z Ruchu.

- Popełnialiśmy niesamowite błędy. Zawodniczki miały wiedzę o zespole z Jarosławia. Zrobiłem wszystko, co mogłem, by przekazać im informacje o tym rywalu. Nie mogę jednak zagrać za nie. Prawdopodobnie presja była zbyt duża i sobie z nią nie poradziły. Ale na koniec to ja ponoszę odpowiedzialność za wynik - podkreślił trener "Niebieskich" Marko Brezić.

KPR Ruch Chorzów - Eurobud JKS Jarosław 20:29 (9:15)

KPR Ruch:
Chojnacka - Drażyk, Polańska 4, Masłowska, Jaroszewska 1, Piotrkowska 3, Doktorczyk, Rodak 3, Nimsz 3, Kiel, Lipok 3, Sójka 2, Grabińska 1.
Eurobud JKS:
Szczurek, Backiel - Novais Bancilon 5, Balsam 6, Donets 2, Luberecka, Rygiel, Turkalo 1, Strzębała, Pietras 3, Strózik 1, Żukowska 7, Amanda Szymborska 1, Aleksandra Szymborska 1, Kozimur 2.
Sędziowały:
Urszula Lesiak i Małgorzata Lidacka (Kraków).
Reklama



created by:input.com.pl